Luca Marcolivio      9 październik 2021 

Tegoroczny włoski październik jest dziwny: niespokojny, posępny. Szare niebo, po pierwszych burzach, zdaje się zaćmiewać bogactwo wspaniałości, jakie oferuje nam jesień – od dojrzałych winogron po spektakl wielobarwnych liści.

Istnieje wiele powodów do radości, ale smutek w sercach pewnych osób wydaje się być bardziej zaraźliwy niż radość innych ludzi.

To tak, jakbyśmy mieli do czynienia z procesem normalizowania udręki. Sygnały płynące z kręgów kultury śmierci i odrzutu są coraz to bardziej agresywne i natarczywe. Wystarczy pomyśleć o referendach w sprawie dekryminalizacji upraw konopi indyjskich czy wspomaganego samobójstwa; albo o przytłaczającym wyniku referendum, na mocy którego zalegalizowano aborcję w San Marino – bez możliwości odwołania się do klauzuli sumienia.

Nie lepiej wygląda sytuacja na froncie Covid. Czy to we Włoszech, czy w Watykanie – «Green Pass» z pewnością nie będzie sprzyjał zgodzie i harmonii wewnątrz wspólnot. Natomiast od 15 października 2021, tysiące Włochów ryzykuje utratę pracy, a ich jedyną winą jest to, że nie zgadzają się na istniejące wymogi związane z kryzysem sanitarnym. Ryzyko podziału społeczeństwa na obywateli pierwszej i drugiej kategorii jest realne i namacalne. Wszystko to jest śmiertelnie niebezpieczne i zniechęcające.

15 października 2021 to także data otwarcia wystawy «Piekło» w Stajniach Kwirynalskich w Rzymie – gromadzącej obrazy oraz rzeźby poświęcone tematyce wiecznego potępienia – dzieła, które wyszły spod ręki artystów nie wymagających przedstawiania: Goyi, Botticelli’ego, Rubensa, Tiepolo, Doré – by wymienić tylko tych najznakomitszych. https://www.scuderiequirinale.it/.

Powodem zorganizowania wystawy jest siedemsetna rocznica śmierci Dantego Alighieri. Wszystko to jest bardzo ciekawe i pouczające na poziomie kulturowym. A jednak: czyż Dante nie napisał również «Czyśćca» i «Raju»? – Prawdopodobnie, dziś, tematy chorobliwe, straszne i demoniczne wzbudzają w większości ludzi większą ciekawość niż piękno, harmonia i miłosierdzie Boże.

Głównym bohaterem owej inicjatywy kulturalnej jest jednak coś innego. Zdumiewający jest medialny rozgłos, jaki towarzyszył przybyciu z Paryża słynnej, niedokończonej «Bramy Piekieł», stworzonej ponad sto lat temu przez Auguste’a Rodina (1840-1917). Do transportu tego ogromnego dzieła sztuki (635x400x100 cm) potrzebna była specjalna ciężarówka, której w Europie są tylko trzy egzemplarze. Przyjazd ciężarówki do Rzymu i późniejsze ustawienie dzieła Rodina były przedmiotem unikatowych relacji fotograficznych, dość niezwykłych jak na zwykłą, choć prestiżową wystawę sztuki.

Warto zauważyć, że «Bramy Piekieł» są dziełem znanego francuskiego ezoteryka, który dorastał w oświeceniowym i antyklerykalnym Paryżu końca XIX wieku. Rodin z pewnością inspirował się «Piekłem» Dantego, co widać w niektórych postaciach wyrzeźbionych na drzwiach – od Paola i Franceski po hrabiego Ugolino i samego Dantego. Struktura dzieła jest jednak bardzo podobna do struktury proto-renesansowych «Drzwi Raju» wykonanych przez Lorenza Ghiberti’ego (1378-1455) i znajdujących się w baptysterium we Florencji) – do tego stopnia podobna, że jawi się jako rodzaj lucyferiańskiej parodii.

Wreszcie, wystawa «Piekło» została zorganizowana w Stajniach Kwirynału, czyli w miejscu niegdyś świętym, jako że był on dawną siedzibą papieży. To, co było kiedyś siedzibą Wikariusza Chrystusa, staje się dziś wizytówką szatana. Czysty zbieg okoliczności? – Nigdy nie należy lekceważyć wyrafinowanych podstępów, przy pomocy których diabeł wdziera się do miejsc instytucjonalnych – pozostawiając zawsze więcej niż jeden cień podejrzenia co do swojej obecności.

W obliczu tak wielu zniechęcających znamion rozpaczy, piekła i triumfu Zła, ważne jest, aby nie poddać się desperacji. Kultura śmierci skrada się; jest przebiegła i podstępna; manipuluje umysłami tak dobrze, że Zło mylone jest z Dobrem; używa ona słów łagodnych i uspokajających, by zamaskować najgorsze podłości.

Ważne jest, aby nauczyć się rozpoznawać znaki Złego – jeden po drugim i nigdy ich nie lekceważyć, zwłaszcza gdy zaczynają pojawiać się wszystkie naraz. Owej świadomości musi jednak zawsze towarzyszyć pewność, że środki do pokonania Zła są nie tylko dostępne, ale są także tysiąckrotnie potężniejsze, niż to sobie wyobrażamy. Październik jest miesiącem maryjnym – a w szczególności miesiącem różańcowym. Nic nie przeraża diabła bardziej niż inwokacje do Matki Bożej. Z koronką w ręku i pokutującym sercem pomóżmy Matce Bożej zmiażdżyć głowę Węża. Jeśli będziemy wierni Maryi, bramy piekielne – jak obiecał nam Jej Syn – nie przemogą.