Ernst Wolff    29 listopad 2021    

Wydarzenia ostatnich dni i tygodni powinny stanowić dla nas wszystkich ostrzeżenie. Z jednej strony coraz więcej wskazuje na to, że jeszcze przed końcem tej zimy doświadczymy poważnego kryzysu energetycznego, a z drugiej strony erozja siły nabywczej pieniądza spowodowana inflacją nabiera tempa. Do tego dochodzi wysokie prawdopodobieństwo dalszych ograniczeń i lockdown’ów, które przerwą kolejne łańcuchy dostaw i doprowadzą do ponownych niedoborów dostaw.

To, jak niebezpieczna jest ta mieszanka, staje się naprawdę widoczne dopiero wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę, że gospodarka światowa jest już poważnie nadszarpnięta, a systemu finansowego nie da się już więcej utrzymać przy życiu za pomocą dotychczas dostępnych środków, a ponadto mamy do czynienia z ludnością, która w ciągu ostatnich dwudziestu miesięcy została tak bardzo sterroryzowana w kontekście kryzysu sanitarnego, że jej większość nie jest obecnie zdolna do racjonalnego myślenia i działania.

Prześledźmy wszystkie punkty po kolei: Kryzys energetyczny, choć wyraźnie widoczny, nie jest obecnie zwalczany przez rządy, ale jest celowo pogłębiany. Naleganie na ograniczenie paliw kopalnych, uzasadniane groźbą katastrofy klimatycznej, zamykanie elektrowni jądrowych bez zapewnienia rekompensaty w postaci energii odnawialnej, ciągłe wymachiwanie szabelką przeciwko Rosji i Białorusi to tylko kilka oznak celowego pogarszania sytuacji.

Fakt, że inflacja rośnie obecnie silniej niż przez dziesięciolecia, nie jest – jak twierdzi szefowa EBC, Lagarde – zjawiskiem przejściowym. Jest to konsekwencja ekstremalnie luźnej polityki pieniężnej prowadzonej od ponad dziesięciu lat, która w marcu ubiegłego roku przekroczyła czerwoną linię: od czasu obniżenia głównej stopy procentowej do zera lub poziomu bliskiego zeru, bankom centralnym pozostał wyłącznie środek bezwarunkowej kreacji pieniądza z powietrza.

Jednak aby mogła funkcjonować, owa kreacja pieniądza musi się coraz bardziej rozszerzać i nie można jej już dłużej powstrzymywać, podobnie jak w przypadku narkomana. Rezultat: jesteśmy na początku ogólnoświatowej demonetyzacji, której nie da się zatrzymać.

Dodajmy do tego groźbę kolejnego lockdown’u, która wisi nad nami jak miecz Damoklesa: 13-procentowy spadek cen ropy w ostatni piątek sugeruje, że zazwyczaj dobrze poinformowany sektor finansowy zdecydowanie się go spodziewa. Dla przypomnienia: niższy popyt na energię spowodowany ograniczeniami w podróżowaniu i przestojami w produkcji spowodował spadek ceny ropy do minus czterdziestu dolarów – podczas pierwszego lockdown’u na przełomie marca i kwietnia 2020 roku.

W nadchodzących tygodniach szczególnie małe i średnie przedsiębiorstwa będą coraz bardziej potrzebowały pomocy. Niepewność związana z planowaniem wynikająca z działań w zakresie ochrony zdrowia jest ogromna; rezerwy małych i średnich przedsiębiorstw zostały w znacznym stopniu wyczerpane, a banki nie są już skłonne do udzielania pożyczek potykającym się przedsiębiorstwom.

Obraz, jaki nam się obecnie przedstawia, jest ponury i w najbliższym czasie nie ulegnie poprawie. Świat znajduje się w uścisku elity, która wie, że obecny system ma już swoje lata i dlatego plądruje go za pomocą każdej możliwej sztuczki. Równocześnie w tle, na pełnych obrotach, przygotowuje nowy system. W jego centrum znajdzie się pieniądz cyfrowy banku centralnego, za pomocą którego elita ma nadzieję uzyskać całkowitą kontrolę nad ludnością – w celu utrzymania swej władzy.

Ponieważ jednak wprowadzenie tego nowego pieniądza zostałoby w normalnych okolicznościach odrzucone przez większość ludzi, obecnie robi się wszystko, aby wywołać jak największy chaos gospodarczy, finansowy i społeczny. Następnie nowe pieniądze zostaną – pozornie – przedstawione w formie powszechnego dochodu podstawowego, aby ich wprowadzenie nie wyglądało na akt zniewolenia, ale na humanitarny gest wobec osób potrzebujących pomocy.

Powodzenie powyższego planu – opisanego przez Klausa Schwaba w książce “The Great Reset” jako “destrukcja kreatywna”zależy wyłącznie od tego, jak długo ludność pozostanie w obecnym stanie. Ponieważ paraliż spowodowany szokiem może się wkrótce skończyć, elita z całych sił dąży do przodu: próbuje wykorzystać obecną sytuację do bezwzględnego zabezpieczenia własnych interesów.

Taka pogarszająca się sytuacja ma też dobrą stronę: najważniejszym elementem wspierającym władzę elit rządzących jest to, że większość ludzi nie dostrzega ich gry. Ale ponieważ kłamstwa stają się coraz bardziej oczywiste – w obecnej chwili – elita sama tworzy podłoże, na którym jej wiarygodność kruszy się, a prawda może zwyciężyć.

Z tego powodu nie ma obecnie ważniejszego zadania, niż jak najlepsze wykorzystanie sprzeczności, w które uwikłani są rządzący, aby uświadomić jak największej liczbie ludzi prawdziwe podłoże obecnego kryzysu i w ten sposób przynajmniej spróbować zapobiec przejściu do planowanej cyfrowo-faszystowskiej dyktatury pieniądza. https://apolut.net/die-lage-wird-bedrohlicher-von-ernst-wolff/