U podstaw wyjątkowego wzrostu cen niklu, który wczoraj podskoczył do ponad 100 tys. dolarów za tonę (+250% w ciągu zaledwie dwóch sesji) i którego handel został zawieszony na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME), tkwią dwa czynniki: działalność chińskiej grupy Tsingshan – największego na świecie producenta niklu – i jej brokerów, którzy ponieśli wielomiliardowe straty z powodu masowych tzw. “niedźwiedzich” pozycji zbudowanych na kontraktach terminowych na ten metal, ale przede wszystkim obawy, że Rosja, wiodący na świecie producent niklu, nie będzie mogła już więcej eksportować go z powodu nowych sankcji. “Nigdy nie widziałem takiego short squeeze, jak dziś (wczoraj dla czytających – red.) dotyczącego niklu, którego cena wzrosła z 29 tys. dolarów za tonę – w piątek – do 100 tys. dolarów w ciągu 48 godzin  – powiedział Libero Gianclaudio Torlizzi, ekspert ds. surowców i założyciel T-Commodity“i nie jest to odosobniony przypadek, ale jest to kryzys na rynkach surowców związany z jednym z wielu skutków ubocznych sankcji wobec Rosji”. https://www.liberoquotidiano.it/news/economia/30759991/guerra-ucraina-prezzo-nichel-schizza-250-per-cento-conseguenze-italia.html

&&&

Pojazdy elektryczne są uzależnione od metali takich jak nikiel i lit, wydobywanych w takich krajach jak Rosja i Chiny, które nie podzielają interesów Zachodu. Czy lekcja na temat gazu nie jest wystarczająca dla tych, którzy chcą szybko przejść na rozwiązania ekologiczne?

Wojny rzadko przebiegają zgodnie z przewidywaniami i z reguły przynoszą uboczne szkody gospodarcze, które zaskakują niczego niepodejrzewających. Tak właśnie wygląda chaos, jaki zapanował w tym tygodniu na rynku niklu, metalu o kluczowym znaczeniu, wykorzystywanym m.in. w bateriach pojazdów elektrycznych.

We wtorek 8 lutego 2022, Londyńska Giełda Metali zawiesiła handel niklem, po tym jak w poniedziałek jego cena wzrosła o 66% do ponad 100 000 USD za tonę. Jest to pierwszy przypadek zawieszenia handlu metalem przez LME – poprzedni miał miejsce w roku 1985, kiedy upadł międzynarodowy kartel cynowy. Rosja jest głównym producentem niklu, dlatego traderzy obawiają się niedoborów tego metalu spowodowanych sankcjami nałożonymi przez USA i Europę. Do gwałtownego wzrostu cen przyczyniły się transakcje krótkiej sprzedaży, a następnie zabezpieczanie pozycji.

Nieuchronnie, tak gwałtowne zmiany cen spowodowały, że niektórzy inwestorzy i firmy znaleźli się po niewłaściwej stronie rynku. Jednym z najbardziej poszkodowanych wydaje się być Tsingshan Holding Group, gigantyczny chiński producent niklu. We wtorek 8 marca, chińskie media podały, że Tsingshan poniósł straty w wysokości 8 mld USD na kontraktach na nikiel. Tsingshan jest firmą prywatną, której założyciel twierdzi, że nie ma problemów operacyjnych. Wierzyciele firmy zamierzają jednak bliżej przyjrzeć się tej sprawie.

Kwestia niklu jest również ostrzeżeniem dla lobby klimatycznego, które chce zdecydowanego przejścia na tzw. zieloną energię. Pojazdy elektryczne są uzależnione od metali takich jak nikiel i lit, wydobywanych w krajach takich jak Rosja i Chiny, które nie podzielają amerykańskich interesów. Rosja produkuje około 7% światowej podaży niklu.

Jeśli sądzicie, że Kreml ma władzę nad Europą w kwestii gazu ziemnego, to wyobraźcie sobie, jaką władzę miałby nad światową produkcją samochodów elektrycznych. Mimo to, klimatolodzy przy każdej okazji blokują wydobycie niklu i innych minerałów w USA. Nie jest możliwe jednoczesne ograniczenie produkcji w USA i zapewnienie sobie ekologicznej przyszłości, o czym przekonuje się Europa, stając się zakładnikiem rosyjskiej energii.

Lobby klimatyczne musi dorosnąć i stawić czoła twardej rzeczywistości, takiej jaka jest, a nie fantazji o free-energy, o której marzy. https://www.milanofinanza.it/news/il-caos-sul-mercato-del-nichel-e-un-avvertimento-per-la-lobby-del-cambiamento-climatico-202203091814092757